woman in gray shirt covering her face with her hair

Coraz silniej słychać głosy propagujące nowe macierzyństwo. Żądają one powrotu do starej zasady dzieci-kuchnia- kościół. Jednak klasyczny podział ról nie funkcjonuje już tak prosto. Kobiety chcą coraz więcej, właściwie wszystko, w dodatku natychmiast. Komu to nie odpowiada, ten wycofuje się na stare pozycje. Kobieta rodzi dzieci, mężczyzna zarabia pieniądze. Ona troszczy się o wychowywanie, on o samochód. Ona zajmuje się domem, on kontami w banku. Wyrzućmy za burtę wszystkie nowe osiągnięcia: liberalne wychowanie, równouprawnienie, partnerstwo… Róbmy tak,, jak przed nami robili nasi dziadkowie – wszak wtedy wszystko świetnie funkcjonowało. Czy jednak taki powrót jest możliwy? Czy nie posunęliśmy się już o krok za daleko? Nasze społeczeństwo choruje na postępującą niechęć do dzieci. Dziecko stało się artykułem luksusowym, na jaki nie każdego stać. Zasiłki rodzinne są za małe, czynsze za mieszkania idą w górę, miejsc w przedszkolach systematycznie ubywa, rosną natomiast opłaty, gdyż państwo pomału przestaje dotować przedszkola i żłobki. Rośnie też ilość osób decydujących się na samotne życie bez obciążeń psychicznych i materialnych, jakie stwarza rodzina. Jakie jest miejsce rodziny w społeczeństwie, którego mentalność opiera się przede wszystkim na egoizmie?