Nowy ojciec czy kanapowy basza?

W sobotę pcha wypełniony po brzegi wózek z królującą w nim pociechą pomiędzy półkami supermarketu. W niedzielę spotkamy go na parkowej ławce, delikatnie kołyszącego dziecko w wózeczku. Wieczorami pieszczotliwie bawi się z maleństwem. W razie potrzeby zmieni pełną pieluchę, potrzyma dziecko w kąpieli lub poda mu butelkę. Spotkamy go też na ekranie telewizora w intymnym dialogu z małym dzieckiem. Czy tak wygląda nowy mężczyzna? On, ochoczo wskakujący w rolę ojca, bez gderania zmieniającego pieluchy?
Rodzi się nowy ojciec przynajmniej raz do roku w kolejnym artykule w prasie kobiecej. Ale jak to wygląda w prawdziwym życiu? Czy on już istnieje, ów nowy ojciec, czy jest to stary kanapowy basza umiejętnie się maskujący? Badania wykazują, że wiele się zmieniło, jednak przede wszystkim w świadomości, bo w życiu codziennym jeszcze zbyt mało. Gdy pojawia się dziecko, z zakurzonej szuflady wyskakują stare stereotypowe obrazki. Tatuś dba o bezpieczeństwo materialne, czyli zarabia pieniądze, mamusia zajmuje się dzieckiem. Nic dziwnego, bowiem taki model małżeństwa wcale się nie przeżył. Wręcz przeciwnie: pracodawcy, przedszkola i same kobiety jak dawniej wspierają tego typu układ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *